Zbliża się Dzień Babci i Dziadka, a ja mam szczęście, że została mi jedna ukochana babcia, o której już wspominałem w kilku felietonach. Chciałem znaleźć dla niej coś naprawdę wyjątkowego – prezent, który nie tylko sprawi radość, ale będzie też pełen ciepła i wyjątkowego charakteru. Po długim poszukiwaniu trafiłem na firmę Paparella , prowadzoną przez Panią Martę Prądzyńską, i od razu wiedziałem, że to będzie strzał w dziesiątkę. Wybrałem pięknie pachnącą świeczkę sojową o zapachu malin – delikatną, a jednocześnie wyrazistą. Do tego dołączyłem paragon , ale nie taki zwykły, który dostajemy w sklepie – to prawdziwy, ręcznie wykonany drobiazg, który pokazuje dbałość o każdy detal. Już od pierwszego kontaktu widać, że dla Pani Marty każdy element ma znaczenie – zarówno pod względem estetyki, jak i jakości wykonania. Trochę o samej twórczyni: Marta od najmłodszych lat pasjonowała się rękodziełem i tworzeniem rzeczy własnymi rękami. Jej świeczki to nie tylko przedmioty użytkowe...